2..
- oszukałaś mnie..
-nie. Nie powiedziałam całej prawdy, a to nie oszustwo.
Nim zdążyła się zorientować, napierał już ze swoją kataną. Myślała, że nie trafi jej, jednak nawet ona mogła się pomylić. Rozciął jej ramię. Jej odpowiedź była natychmiastowa. Rzuciła w niego urokiem, który odrzucił go na paręset metrów, by zatrzymać się na ścianie budynku treningowego i na wpół żywy paść na ziemię. Ona też nieźle oberwała, zapomniała, że w tym stanie, w tym świecie, ta broń może więcej niż zwykle. Gdy próbowała zapanować nad krwią, rana powiększała się. Popełniła jeszcze jeden błąd, który pozbawił ją znacznej części energii ki. Urok, który rzuciła na niego, zżerał ją samą od środka. Ramię bezwładnie opadło, przestała mieć w nim czucie, osunęła się na kolana.
- Musimy im pomóc! nie można ich tak zostawić!
- To ich walka. Zostaw ich.
Jin** nie chciał go słuchać; podbiegł do dziewczyny chcąc jej pomóc. Przeliczył się, bo mimo tego, że była niemalże całkowicie wyczerpana miała jeszcze siłę, by odepchnąć go od siebie kolejnym urokiem.
**
- Skąd ona ma tyle siły w sobie? Przecież człowiek nie mógłby ruszyć nawet palcem..
- To Boganu-Narodie. Jedna z trzech istot pozaziemskich, których istnienie trzyma się w tajemnicy i nieliczni o nich wiedzą. Mogłyby panować nad światem, ale są zbyt zapatrzone w siebie, by tępić zło otaczające świat.
Prawie nie możliwe jest ich zranienie, a jeżeli komuś się to uda, znaczy, że poświęcił już swe życie i nie dba o nie; musi całym sercem chcieć zabijać. Zwykle nie ma drugiej szansy, jeżeli za pierwszym razem się nie uda Boganu nie darują takiej zniewagi i rozprawiają się z przeciwnikiem, zanim ten przymierzy się do drugiego ciosu.
Pyzatym z reguły nikt nie jest takim desperatą by atakować ich, bo to jak podpisać się pod własną śmiercią. Nikomu dotychczas nie udało się. Trudno mi w to uwierzyć, że Ku***… w ogóle jeszcze żyje. Zwykle traktują ludzi podczas walki jak mało co znaczące podistoty, ale jak widać zdarzają się wyjątki…
**
Shina próbowała wstać. Kałuża krwi wokół niej powoli się powiększała. Z Ichi** nie było lepiej.
„ Jest u kresu sił, mimo wszystko nadal chce walczyć… kiedy zrozumie, że jak odpuści mogę darować mu życie?”
„Dlaczego jeszcze nie wstała i nie chce mnie dobić? Nie może..?”
2..
"Za plecami internautów prowadzone są tajne negocjacje w sprawie ACTA. Tajemnicze ACTA, czyli każdy jest potencjalnym piratem. Chodzi o zaostrzenie prawa dotyczącego ochrony własności intelektualnej.
ACTA to międzynarodowe porozumienie, które może się przyczynić do wprowadzenia drakońskiego prawa antypirackiego oraz ograniczyć dostęp do leków. Wszystko w imię chronienia przemysłu oraz "własności intelektualnej". ACTA wzbudza kontrowersje od lat.
ACTA proponuje ochronę własności intelektualnej ogromnym kosztem, tzn. w sposób, który może narażać na odpowiedzialność podmioty całkiem niewinne. ACTA może również otwierać drogę do naruszeń prywatności i praw podstawowych w imię walki z piractwem. Wreszcie może ona utrudniać obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących życie.
ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu. Ich reakcją "w ramach współpracy" może być monitorowanie treści przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko legalnych. Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.
26 stycznia Unia Europejska chcesz podpisać ACTA. Nie możemy na to pozwolić! "
Włosy
spięte grzebieniem. Niby tak tylko wpięty, ale trzymał się, gdy
kręciła głową, czy wykonywały gwałtowniejsze ruchy. Normalnie zaczesane włosy
do tyłu a grzebień pozostawiony w nich, tak jak gdyby w każdej chwili miała
kontynuować tę czynność. Kolor włosów – błękitno szary, oczy – brązowe, wcale niepasujące
do tego wszystkiego. Prawdziwie kobieca figura, do tego wysoka, typ osoby,
która jest tego wszystkiego świadoma i bynajmniej nie chce tego ukrywać.
- jak ona się nazywa?
- mówią na nią Shina.
- tylko tyle? Shina?
-na razie tak. tylko tyle.
**
- Ku***… chciał wiedzieć kim jesteś.
- Na pewno nie tym, za kogo mnie uważa.
- Co mam mu powiedzieć? Będzie domagał się wyjaśnień.
- Powiedz mu, że jestem Boganu-Narodie.
- …
- Myślałam, że wiesz; że domyśliłeś się już.
- Niby skąd? Nie wyczuwałem niczego dziwnego.
- Proszę Cię, zachowaj to dla niego i dla siebie. Nie chce nie potrzebnie siać paniki.
**
- Że kim jest?!
- Ciszej..