| salviablog - archiwum: namida I |
|
strona główna |
namida ICzuję się jak przy pierwszej notce :P Będzie fanfik, ale taki nie do końca, w częściach będę wrzucać. Jeżeli ktoś zabłądzi tu, mile widziane komentarze, wszystkie :) - jakoś sobie z nimi poradzę. Luźny ogólny tytuł to: Namida.
Włosy
spięte grzebieniem. Niby tak tylko wpięty, ale trzymał się, gdy
kręciła głową, czy wykonywały gwałtowniejsze ruchy. Normalnie zaczesane włosy
do tyłu a grzebień pozostawiony w nich, tak jak gdyby w każdej chwili miała
kontynuować tę czynność. Kolor włosów – błękitno szary, oczy – brązowe, wcale niepasujące
do tego wszystkiego. Prawdziwie kobieca figura, do tego wysoka, typ osoby,
która jest tego wszystkiego świadoma i bynajmniej nie chce tego ukrywać.
- jak ona się nazywa? - mówią na nią Shina. - tylko tyle? Shina? -na razie tak. tylko tyle. **
- Ku***… chciał wiedzieć kim jesteś. - Na pewno nie tym, za kogo mnie uważa. - Co mam mu powiedzieć? Będzie domagał się wyjaśnień. - Powiedz mu, że jestem Boganu-Narodie. - … - Myślałam, że wiesz; że domyśliłeś się już. - Niby skąd? Nie wyczuwałem niczego dziwnego. - Proszę Cię, zachowaj to dla niego i dla siebie. Nie chce nie potrzebnie siać paniki. **
- Że kim jest?!
- Ciszej.. - Nie jest chyba aż tak źle, skoro jedno z nich jest po naszej stronie i nie wykazuje żadnej chęci zrobienia nam krzywdy. - Oni właśnie są tacy! Są nieprzewidywalni. W jednej chwili jedzą Ci z ręki, w drugiej obgryzają Ci ją do kości! - Daj już spokój, i odpuść sobie. - Boganu-Narodie u nas! I ja mam sobie dać spokój?! Istoty najpotężniejsze, które są ponad wszystko, których było jest i zawsze będzie tylko 3, które mogą, jeśli tylko chcą zmieść wszystko z powierzchni ziemi a nawet ją całą, w pojedynkę i ja mam być przy tym wszystkim spokojny?! Pod moim dachem??! - Już Ci mówiłem. Jest po naszej stronie. - One nigdy nie są stronne. Są same dla siebie i nikt nie jest dla nich ważny. Nikomu nie pomagają, robią co chcą.. 2012-01-08 01:26:25 skomentuj (0) |